NC FIT 2018

NASZ CAMP – POMYSŁ

W maju ubiegłego roku postanowiliśmy w końcu, że to co planowiśmy wspólnie od paru lat z Wojtkiem Liszką i Piotrem Pastusiakem, w końcu wcielimy w życie. Od kilku lat w głowach mieliśmy dużo pomysłów na doskonalenie sędziow. Każdy z nas ma doświadczenie w szkoleniu sędziów na różnym poziomie.  Każdy z nas ma swoje atuty. I w 2017r., siedząc w Krakowie, postanowiliśmy zrealizować nasz projekt. Pomocny był też fakt, że sędziowie Euroligi mieli wolne lato, więc Piotrek mógł poświęcić swoje wakacje na przygotowanie campu.

NC FIT

POMYSŁ NA PIERWSZY CAMP. DLACZEGO TAK?

            Siedząc w tej krakowskiej restauracji, demokratycznie (bo u nas zawsze działa demokracja i bardzo często jest stosunek głosów 2:1) ustaliliśmy, że grupą docelową będą doświadczeni sędziowie ekstraklasy, którzy nie są już objęci (często od dawna) ścieżką szkoleniową w ramach przygotowań do zdobycia licencji FIBA. Do zespołu szkoleniowego, który już teraz funkcjonuje na stałe, dołączyli Janek Calik i Darek Zapolski. Na miejsce campu zostały wybrane Gliwice, ze względu na możliwość organizacji turniejów, a także osobę Roberta Mordala bez którego pomocy NC2017 by sie nie odbył.

NAZWA, IDEA NASZEGO CAMPU

Padało wiele pomysłów, ale kiedy już w korespondencji mailowej z Darkiem i Jankiem padł pomysł Nasz Camp, od razu został on zaakceptowany. I to główna idea tego przedsiewzięcia. Chcemy aby to były campy sędziów, dla sędziów. Żeby każdy czuł się zżyty z tym projektem. Czuli emocjonalnie, że to dla nich, że to ich camp.  Naszym założeniem było i jest, by NC był polski, po polsku, dla polskich sędziów.

NC FIT

PIERWSZY CAMP

Ideą campu było dzielenie się wiedzą i doświadczeniem. Każdy z nas ma swoje spojrzenie i pomysły. Uczestnicy wymieniali się doświadczeniem ze szkoleniowcami, a Ci przekazywali wiedzę zdobytą za granicą ze źródeł FIBA, Euroligii i NBA. Darek, Janek, Piotr i Wojtek dali sędziom ogromną wiedzę sędziowską. Były wykłady na temat samej techniki, body language, czy komunikacji. Ćwiczyliśmy zajmowanie pozycji, obserwację i poruszanie się na hali, sędziowaliśmy turniej ekstraklasy. Mieliśmy pozytywną rywalizację grupową, gdyż sędziów podzieliliśmy na grupy: niebieską i czerwoną. Mieli ujemne punkty za spóźnienia, czy brak „stop clock“, a dodatnie za wygrane różne konkurencje sportowe, czy teoretyczne. Wielkim atutem campu była na pewno integracja sędziów poprzez zajęcia jogi , czy grę w tzw „ bumper ball“.  Ja od siebie dorzuciłem treningi, naukę startowania do kontr, czy warsztaty żywieniowe.

NC FIT

PIERWSZY SIĘ SKOŃCZYŁ, A W GŁOWIE KOLEJNE POMYSŁY

W lutym, po mojej wizycie w Ośrodku Przygotowań Olimpijskich w Wałczu postanowiliśmy, że oprócz campu w Gliwicach dla sędziów ekstraklasy, zrobimy camp dla osiemnastu młodszych sędziów ze szczebla centralnego – NC FIT. Warto dodać, że do obu obydwu campów sędziów zapraszaliśmy, nie było otwartych zapisów. Idea podobna,  czyli kładziemy nacisk na technikę sędziowania, poruszanie się, sygnalizacje, body language, ale w Wałczu dużo więcej dokładamy pracy w siłowni i biegania. I zamiast pięciu dni, jak jest w Gliwicach, robimy camp sześciodniowy.

Dzień rozpoczynaliśmy o 7:30, a kończyliśmy po 22. Rozruch lub trening biegowy, później w zajęcia w grupach na hali z technik sędziowskich i trening na siłowni, a później, między innymi warsztaty z komunikacji podczas przerw na żądanie, czy rozwiązywania sytuacji konfliktowych na boisku z trenerami, czy zawodnikami. Odgrywaliśmy scenki, były zajęcia z motywacji, ćwiczyliśmy sygnalizację w dosyć ciekawy, nowatorski sposób… może nie będę wszystkiego zdradzał, gdyż było tego sporo, a i wszystkiego nie zdążyliśmy zrobić  🙂

Oczywiście było też sędziowanie. Równolegle do NC FIT odbywał się w COSie Wałcz, Basket Camp i tam dzięki współpracy z Wojtkiem Zeidlerem, mogliśmy trenować sędziowanie. Była też integracja na kajakach, którą po 30 minutach zakończyła burza z ulewą – jedyny deszcz przez sześć dni  🙂

Camp się skończył, a my mamy dużo pomysłów na kolejny rok…

Tekst: Bartosz Puzoń

Podziel się!